Duża rzeźba pingwina z lat 70. to przykład ręcznie wykonanej dekoracji z lakierowanego drewna w duchu mid-century modern. Artysta sięgnął po jednolite drewno, którego dyskretnie zarysowane słoje można dostrzec głównie w jasnych partiach tułowia. Całość wykończono intensywnym, błyszczącym lakierem: mocna czerń pokrywa głowę, plecy, płetwy boczne i stopy, a kremowo-żółta powierzchnia z przodu przechodzi stopniowo w pomarańcz przy piersi, sugerując naturalne barwy pingwina cesarskiego. Kształt jest zgeometryzowany i monumentalny, z uproszczonymi, szerokimi płetwami oraz szerokim korpusem o płynnych krawędziach. Detale podkreślają charakter postaci: indywidualnie wycięte palce, szklane, lazurowoniebieskie oczy oraz dyskretne żółte akcenty przy dziobie i policzku. Powierzchnia jest mocno polerowana, z lśniącą, niemal lustrzaną taflą. Elementy konstrukcyjne ukryte są pod powierzchnią lakieru, nie widać żadnych łączeń czy śrub. Stan zachowania bardzo dobry — nie widać pęknięć, odprysków ani śladów napraw, jedynie delikatne przetarcia zgodne z wiekiem podkreślają autentyczność przedmiotu. W tej rzeźbie wybrzmiewa głos lat 70. — czasów, gdy sztuka użytkowa zaczęła zbliżać się do inspiracji pop-artem, ale zachowała szacunek dla rzemiosła. Pensjonarski pingwin stoi z dumą, jakby właśnie wyłonił się z mroźnych wód Oceanu Południowego, zanurzony w graficznej estetyce epoki. Jego sylwetka przypomina nieco elementy architektury modernistycznej: płynne linie łączą się tu z monumentalizmem bryły, a dialog matu i połysku wzbogaca kompozycję. Pod powierzchnią lakieru i w błysku szklanych oczu rzeźba zachowuje figlarny, a zarazem spokojny wyraz, który unaocznia, jak spotykały się w latach 70. zamiłowanie do formy i gest artystyczny. Tę figurę warto ustawić na niskiej komodzie z drewna lub na marmurowym postumencie — taki kontrast materiałów podkreśli jej organiczny charakter. Dobrze sprawdzi się jako centralny akcent w salonie urządzonym w nurcie mid-century lub zestawiona z lampą w stylu Memphis dla mocnego, graficznego efektu. Można ją też włączyć do eklektycznej kolekcji rzeźb lub postawić obok oszczędnych grafik na ścianie, wydobywając przez to jej rzeźbiarską obecność i efekt połyskującej powierzchni. Niewielki bukiet w szklanym wazonie albo oprawa ze szczotkowanego metalu uzupełni aranżację o nutę światła i harmonii.