Fotel GFM-64, bawełna żółta, drewno dąb, proj. E. Homa, Polska, lata 70.
2 499 PLN
unikat
O PRODUKCIEID 23820
Fotel GFM-64, zaprojektowany przez Edmunda Homę w Polsce w latach 70., to przykład polskiego wzornictwa mid-century modern, w którym funkcja spotyka się z dyscypliną formy. Konstrukcję oparto na solidnym, litym drewnie, którego nogi zwężają się ku dołowi, a podłokietniki mają delikatnie wygięty profil. Całość wykończona jest satynowym lakierem w tonie średniego dębu, wydobywającym naturalny rysunek słojów. Siedzisko i oparcie tapicerowano strukturalną tkaniną bawełnianą w odcieniu żółto-limonkowym (lime), o matowym wykończeniu i wyczuwalnej fakturze. Widoczne, staranne połączenia konstrukcyjne świadczą o wysokiej jakości rzemiosła. Fotel wyróżnia się niską, szeroką bryłą z lekko odchylonym oparciem, zapewniając wygodę i wsparcie dla pleców, a proporcje całości pozostają harmonijne, z charakterystyczną dla epoki geometrią. Stan zachowania: po kompleksowej renowacji, bez widocznych śladów użytkowania – zarówno drewno, jak i tapicerka prezentują się autentycznie i bardzo dobrze.Ten fotel opowiada o czasie, gdy w polskich pracowniach szukano nowoczesnych rozwiązań, nie rezygnując z rzetelnego rzemiosła. Jego lime’owa tkanina i lekka sylwetka przywodzą na myśl optymizm lat 70., kiedy design miał rozjaśniać codzienność, a detal liczył się równie mocno, co funkcja. Delikatna satyna drewna odbija światło, podkreślając miękkość formy, podczas gdy stonowany kolor tapicerki wnosi do wnętrza subtelny akcent – mebel wydaje się szeptać o długich popołudniach i spokojnych rozmowach.Fotel GFM-64 można zestawić z minimalistyczną sofą w neutralnej tonacji lub tapicerowanym pufem o geometrycznych liniach, podkreślając jego rodowód mid-century. Doskonale odnajdzie się w salonie z jasnym, drewnianym parkietem, niskim stolikiem z forniru lub metalową lampą stojącą o matowym wykończeniu. Warto połączyć go z tekstyliami o wyrazistej fakturze – np. wełnianym pledem lub dekoracyjną poduszką – by podkreślić miękkość siedziska. Można też wyeksponować go w eklektycznym wnętrzu kolekcjonerskim obok polskich plakatów lub ceramiki z lat 70., gdzie stanie się subtelnym, ale czytelnym punktem odniesienia.